Choć w rankingach inteligentnych miast wciąż króluje Zurych czy Oslo, to i w Polsce nie mamy się czego wstydzić, czego świetnym przykładem jest Poznań. Wszystko fajnie, ale…co konkretnie rozwój idei Smart City oznacza dla mieszkańców Poznania? Co to jest Poznań City Lab, co Poznaniacy mogą zrobić dzięki mobilnym aplikacjom i jaki rozwój planowany jest na przyszłość?
Rozmawiałem o tym z Michałem Łakomskim – dyrektorem Biura Cyfryzacji i Cyberbezpieczeństwa w Urzędzie Miasta Poznania, który jest jednocześnie Pełnomocnikiem Prezydenta Miasta Poznania ds. Smart City.
Poznań to Smart City, ale jakie korzyści mają z tego mieszkańcy? (wideo)
Wywiad z Michałem Łakomskim – Pełnomocnikiem Prezydenta Miasta Poznania ds. Smart City
Czym jest Smart City, a czym jest Poznań CityLab?
Michał Łakomski: Smart City jest ideą budowaną w Poznaniu od 2017 roku, bo wtedy prezydent powołał mnie na swojego pełnomocnika do spraw Smart City i wtedy ten termin oficjalnie wszedł do obiegu.
Kiedy przez Radę Miasta przetoczył się termin Smart City, mieliśmy wątpliwości czy rzeczywiście powinniśmy używać anglojęzycznego, czy może poszukać jakiegoś polskiego odpowiednika. Ja zawsze jako anegdotę przy tej okazji dodaję, że zabawnie to nazywają w Czechach, bo tam mówią chytre miasto, bo to jest właśnie sprytne. Myślę, że z korzyścią dla wszystkich udało się przyjąć, że tak jak smartfony, tak Smart City jednak ma te konotacje angielskie i jest to w pełni zrozumiałe dla wszystkich.
Ja myślę, że tak jak telefon jest smart – bo ma coś jeszcze oprócz samego dzwonienia – to miasto jest smart, bo może oferować też coś więcej dzięki technologiom. Nie byłoby to możliwe, gdyby nie odpowiedni przepływ danych, stworzenie aplikacji i wyposażenie w nią mieszkańca.
Na początku zaczęło się od takiego technologicznego pushu w naszą stronę, to znaczy „ataku” różnych firm technologicznych, które chciały nam coś swojego sprzedać i zapewniały, że jak to kupimy, no to już wtedy będziemy bardzo smart. To budziło nasz największy niepokój, bo baliśmy się stworzenia wielu wysp technologicznych, które będą ze sobą niepowiązane. Rozwijamy się nie od wczoraj, więc jesteśmy spadkobiercą pewnych technologicznych wysp, które dzielnie staramy się mostami połączyć i wygląda to coraz lepiej. Później ta idea Smart City zaczęła być mocno ukierunkowywana w stronę bardziej społeczną.
City Lab natomiast jest ewolucją idei Smart City. Każda nowość w końcu się zaczyna starzeć, przestaje być taką nowością i pojawił się trend organizowania w miastach Urban Labów albo City Labów. W zależności od skali miasta to mogły być świetlice, gdzie spotykali się mieszkańcy i przy okazji mogli też przedyskutować, gdzie będzie nowa ławka albo jak przebudujemy park. Ale im większe miasto, tym bardziej ambitnie podchodziło się do tego, czym ma być City Lab. Tak samo jak w idei Smart City nie da się wziąć jednego konceptu i go wdrożyć w drugim mieście, bo trzeba wziąć pod uwagę kontekst, w którym to miasto funkcjonuje.
My wzięliśmy kontekst, w którym funkcjonuje nasze miasto i tego, co tutaj od zawsze było znaczące – targi poznańskie, praca organiczna, dobre połączenie pomiędzy wschodem i zachodem. Postanowiliśmy sięgnąć w naszym City Labie po taki święty graal samorządu, czyli połączenie administracji publicznej, biznesu i nauki, żeby było to gremium, które będzie tworzyło innowacje poprawiające jakość życia mieszkańców. I w takiej formule skonstruowaliśmy City Lab, to są przedstawiciele uczelni, często związani ze sztuczną inteligencją albo technologiami i oni stają się naszymi ambasadorami. Są tam i partnerzy prywatni, czyli firmy, które zdecydowały się przystąpić do Labu i dzięki temu mogą uzyskać naszą pomoc w ocenie potencjalnych pilotaży lub ich przeprowadzeniu – ewentualnie wykreowaniu jakiegoś rozwiązania, które odpowiada na potrzeby miejskie.

Również Poznańskie Centrum Superkomputerowo-Sieciowe uczestniczy w tym programie. A w jaki sposób?
Michał Łakomski: PCSS jest też ambasadorem. Współpracujemy z PCSS-em rozwijając nasze serwisy informacyjne, usługi, czy korzystamy z ich mocy obliczeniowych, bo jest to instytucja publiczna, która funkcjonuje na terenie naszego miasta i dobrze mieć w ogóle kogoś z takim potencjałem. Mamy jeden taki projekt, który wykorzystuje zasoby obliczeniowe PCSS na potrzeby naukowych grantów i można z tego skorzystać. Staramy się projektować tak, żeby zapewnić optymalne kosztowo rozwiązanie zanim trafi ono do produkcji.
Mamy to szczęście, że w naszym labie jest jeszcze drugi podmiot, wprawdzie niepubliczny, ale o podobnej charakterystyce. Beyond.pl – więc mamy dwie fabryki sztucznej inteligencji. Chyba ze świecą szukać drugiego miasta w Polsce, które ma dwie fabryki sztucznej inteligencji. U nas jest PIAST AI w PCSS-ie i F.I.N. w Beyondzie, więc można powiedzieć, że geograficznie jako region dysponujemy gigantycznym potencjałem obliczeniowym i dobrze by było, gdyby nasza lokalna gospodarka potrafiła to wykorzystać, póki ten moment dziejowy u nas jest.
Na stronie Smart City można poczytać o inteligentnym rozwoju i stawianiu na pierwszym miejscu mieszkańców Poznania, ale jakie konkretne korzyści do tej pory przyniósł program?
Michał Łakomski: Mieszkańcy mogą korzystać z aplikacji mobilnej Smart City, w której są różne usługi dostępne w ich kieszeni. Z aplikacji korzysta ponad 50 tysięcy zarejestrowanych użytkowników – a nie trzeba być zarejestrowanym, żeby z niej korzystać. Funkcją, z której ja prawie codziennie korzystam, jest właśnie sprawdzenie tego, gdzie jest mój tramwaj, ile będę musiał czekać, czy ja muszę biec na przystanek, bo aplikacja korzysta z otwartych danych które dystrybuowane są przez Zarząd Transportu Miejskiego i pokazuje aktualną lokalizację tramwaju oraz czasy, kiedy można się tych kolejnych linii spodziewać na wybranym przystanku. Wiem, że bardzo popularne jest korzystanie z harmonogramu odpadów i otrzymywanie automatycznych powiadomień, kiedy jaką frakcję wystawić. Z tego korzystają nasi mieszkańcy.
Bardzo popularna jest wyszukiwarka cmentarna, co jest wcześniejszym projektem niż Smart City. Ona była już dostępna w wersji webowej, a my ją trochę podrasowaliśmy i wprowadzając ją do aplikacji Smart City Poznań, połączyliśmy również z funkcją nawigacji w Google, tak że można się przełączyć i nawigować do miejsc z których znalezieniem mieliśmy problem. Wszystkie informacje, które są dystrybuowane przez portale tematyczne miasta Poznania konsumowane są w aplikacji mobilnej. Również artykuły – około kilkunastu dziennie – pojawiają się w aplikacji.
Są też informacje o wydarzeniach odbywających się w Poznaniu, uporządkowane tak, aby mieszkańcy od razu widzieli, co dzieje się danego dnia. To jednak tylko część funkcjonalności. Przygotowaliśmy również dane w odpowiednim standardzie, co pozwoliło zintegrować je z systemami rządowymi, w tym z aplikacją mObywatel. Dzięki temu mieszkańcy mogą w kilku kliknięciach opłacić podatek od nieruchomości czy należności za gospodarowanie odpadami, a także otrzymywać automatyczne powiadomienia bezpośrednio w aplikacji. Można opłacić to BLIKiem bez dodatkowego narzutu, więc cieszymy się, że sprawnie udało nam się połączyć właśnie z rządowym rozwiązaniem. Szczególnie, że byliśmy jednym z pierwszych miast, które w tak szerokim zakresie weszły w to rozwiązanie i co do kwoty chyba nadal prowadzimy, jeżeli chodzi o liczbę transakcji dokonywanych w mObywatelu.
Pozostając w ekosystemie aplikacji, to jest też OK Poznań, czyli program benefitów dla naszych mieszkańców. I tam w zeszłym roku pracowaliśmy nad bardzo poważnym projektem, który pozwala osobom rozliczającym podatki w Poznaniu dodać swój numer rejestracyjny pojazdu do aplikacji, co przesyłane jest do aplikacji mobilnych – a za ich pośrednictwem bankowych dedykowanych do płatności za parkingi. Dzięki temu średnio na każdej godzinie parkowania w mieście mogą zaoszczędzić dwa złote.
Te korzyści mają wymiar użyteczny, jak i finansowy, ale jest sporo innych rozwiązań opartych o technologie cyfrowe, które ułatwiają naszym naszym mieszkańcom życie – tak jak chociażby deklaracje podatkowe czy deklaracje odpadowe – które składa się z wykorzystaniem systemu prostych i przyjaznych deklaracji, gdzie nie musimy wpatrywać się w różne komórki formularza podatkowego zastanawiając się, czy w tej coś muszę wpisać czy nie. Algorytm prowadzi nas o jeden krok dalej i otwiera nam tylko takie pytania, na które musimy odpowiedzieć, żeby deklaracja została w całości wypełniona, a później podpisujemy ją elektronicznie i wysyłamy.

Skoro już jesteśmy przy aplikacji, to nie rozważaliście nigdy integracji aplikacji Smart City Poznań, OK Poznań i PEKA (Poznańska Karta Aglomeracyjna)?
Michał Łakomski: Więcej nawet – dostawaliśmy takie interpelacje. Tak naprawdę problemem jest sposób finansowania twórcy aplikacji i technologii. Nie wykluczamy, że w pewnym momencie dojdziemy do tego, że połączymy aplikacje. To, co zrobiliśmy teraz, żeby użytkownikom było wygodnie korzystać, to mając zainstalowane wszystkie trzy aplikacje na swoim telefonie można się poruszać pomiędzy nimi klikając przyjścia z każdej z tych aplikacji przechodząc do innej. Projekt przepisania wszystkich funkcji trzech aplikacji do jednej nie byłby optymalny kosztowo.
Wiemy, co umożliwiają dziś poznańskie smart aplikacje. A jakie plany rozwoju na przyszłość, co jutro będę mógł w nich zrobić?
Michał Łakomski: Opowiem o jednym ciekawym, który jest warty tego, żeby po niego sięgnąć. Chcielibyśmy wprowadzić wyszukiwarkę gatunków inwazyjnych, to znaczy są takie gatunki roślin, które u nas się rozwijają, a nie powinny – bo stanowią zagrożenie dla ekosfery i flory lokalnej, jak na przykład rdestowiec, taka roślina z Azji. Chcielibyśmy zrobić taką funkcjonalność gdzie robi się zdjęcie za pośrednictwem aplikacji smart city i tam w sposób automatyczny generowana jest podpowiedź, czy to jest gatunek inwazyjny czy nie. A jeżeli jest inwazyjny, to do naszych służb jest ta informacja dystrybuowana, żebyśmy mogli podjąć działania zanim się rozpleni.
Jakie problemy miasta chcecie rozwiązywać w następnej kolejności?
Michał Łakomski: Dzielimy miasto inteligentne na sześć obszarów, nawiązując trochę do metodyki, którą kiedyś wypracowała Politechnika Wiedeńska i wiele miast z tego korzysta. I w każdym z tych obszarów moglibyśmy pomyśleć o elementach smart. Myślę, że duży potencjał drzemie w wykorzystaniu sztucznej inteligencji do inteligentnej analizy obrazu – co może być wykorzystywane w usprawnieniu transportu, w poprawie bezpieczeństwa i w dostarczaniu lepszej jakości informacji,
Za pomocą kamery można po prostu liczyć przepływ samochodów i rowerów – to wszystko są systemy, które już dzisiaj są dostępne. Oczywiście funkcją budżetu, jaki na to przeznaczymy, jest to, czym my będziemy dysponować, ale technologia też ma to do siebie, że z czasem tanieje. Oczywiście ta cutting edge (najnowocześniejsza przyp. red.) jest zawsze droga. To jest jeden element, czyli inteligentna analiza obrazu.
Drugim jest sama generatywna sztuczna inteligencja, która może wspierać nas w udzielaniu informacji czy w analizie pewnych rzeczy. Automat nie zastąpi konsultanta, natomiast może dystrybuować bezpośrednio dokument do właściwej komórki skracając czas oczekiwania zanim trafi do właściwej osoby, która ma się nim zająć albo może podpowiadać konsultantowi na infolinii to, jakie ma odpowiedzi, przez co mieszkaniec szybciej uzyska informację zwrotną.
Wyższy poziom to już wykorzystanie agentów AI do tego, żeby czynności powtarzalne mogły być wykonywane w sposób bardziej zautomatyzowany i to jest to, nad czym w najbliższych miesiącach i latach będziemy pracować. To jest coś co zastępuje nam niezintegrowane systemy, no i pozwala szybciej budować te mosty, o których powiedziałem na początku, pomiędzy wyspami, które kiedyś tam powstały.
Czy Poznań wykorzystuje polskie modele AI takie jak PLLuM czy Bielik?
Michał Łakomski: W ostatnim czasie uruchomiliśmy projekt, w którym nasi konsultanci call center mogą być wspierani przez dokumenty z RAGA i wykorzystywać do tego wybrany model językowy – a wśród nich dostępne są także Bielik i PLLuM. Sprawdzamy, który z dostępnych modeli najlepiej się spisuje. Oczywiście życzylibyśmy sobie, żeby te narodowe były najlepsze, ale nie zawsze okazuje się to prawdą, więc trzeba wyważyć kwestie patriotyczne z optymalną jakością usługi.

A jakie są największe bariery w rozwoju inteligentnego miasta w Poznaju?
Michał Łakomski: Gdybym powiedział, że są bariery, to trochę by to zabrzmiało, jakbyśmy nie rozwijali tego inteligentnego miasta, bo one istnieją. Więc są jakieś wyzwania po drodze, którym trzeba sprostać. Oczywiście nie dysponujemy nieskończonymi zasobami, żeby wszystko zakupić od razu. Musimy dbać o wszystkie obszary miasta w zrównoważony sposób. To nie jest tak, że będziemy stymulować transport, a na przykład zieleń będzie porzucona, bo to nie będzie wtedy działało właściwie.
No i są zagrożenia związane z cyberbezpieczeństwem. Jeżeli wprowadzamy technologię, to zawsze pojawia się jakieś ryzyko, które trzeba ocenić i przygotować się na ewentualne incydenty i im przeciwdziałać, więc budować to w sposób odpowiedzialny.
Skoro już jesteśmy przy cyberbezpieczeństwie, to jak wygląda kwestia danych zbieranych przez miejskie systemy? Gdzie są one przechowywane, jak zabezpieczane, kto ma do nich dostęp?
Michał Łakomski: Jesteśmy instytucją publiczną, więc część danych, którymi dysponujemy to są też dane publiczne i staramy się tutaj prowadzić taką gospodarkę tymi danymi, żeby one były dostępne dla każdego. Rozwijane są serwisy takie jak badampoznań.pl, publikowane są różne dane statystyczne dotyczące naszego miasta, co jest przydatne, bo wielu studentów czy naukowców zainteresowanych jest tworzeniem publikacji opartych o informacje o mieście. Zresztą prowadzony jest właśnie projekt przygotowania lepszej wyszukiwarki na tym portalu opartej na AI.
Ale funkcjonuje też portal otwartych danych, na którym staramy się umieszczać dane do ponownego skonsumowania przez różnego rodzaju aplikacje. Tutaj będę powtarzał jak mantrę, że to był bardzo pożądany przez rynek i przez mieszkańców projekt uwolnienia danych transportowych, bo nie tylko nasza aplikacja Smart City Poznań konsumuje te dane, ale nawet popularne mapy w Google’ach oraz inne, nie tylko planery podróży.
Dane które są dostępne, zapewniają też naszą transparentność. My publikujemy także informacje o umowach zawieranych przez miasto po to, żeby ta strona społeczna mogła nam patrzeć na ręce i żebyśmy pokazali czy wykazali się, że tutaj wszystko działa poprawnie. Z kolei dane o naszych mieszkańcach są szczególnie zabezpieczane. Mieliśmy kilka lat temu w Europie wprowadzenie regulacji GDPR, czyli na polskim gruncie nazwanych RODO.
Zatrudniamy zarówno specjalistów technicznych w Biurze Cyfryzacji i Cyberbezpieczeństwa, jak i prawnych. I to połączenie tych dwóch światów daje dużą wartość w analizie systemów, które stosowane są do zabezpieczenia danych osobowych czy do przetwarzania danych. Tam trzeba uwzględnić różne właśnie aspekty lokalizacji, przetwarzania chmurowego i tak dalej.
Przetwarzamy dane na zabezpieczonych u nas serwerach, korzystamy z instalacji rządowych, bo to są całe instalacje jak na przykład w procesie wydawania dowodów osobistych, tam korzysta się wręcz z komputerów dostarczonych przez stronę rządową. To są urządzenia zupełnie odseparowane od sieci internetowej, tak żeby fizycznie nie było możliwości ataku – więc te najwyższej wartości dane chronione są fizycznym odseparowaniem od reszty świata, tego cyfrowego. W miarę możliwości implementujemy inne rozwiązania, które dają nam i naszym mieszkańcom spać spokojnie i jest to proces, który cały czas trwa.

Jak wygląda smart rozwój Poznania na tle innych dużych miast w Polsce?
Michał Łakomski: Bardzo dobrze. To może zabrzmi nieskromnie, ale jesteśmy w stałym kontakcie z innymi, porównywalnymi wielkością miastami. Znamy się z naszymi odpowiednikami i wiemy, jakie projekty są realizowane. I można powiedzieć, że gdzieś tam w 80% pokrywamy się ze różnymi zadaniami, które realizujemy. W Poznaniu mamy to dosyć dobrze poukładane i to nie moja zasługa, tylko bardziej może też nasza taka cecha regionalna, że lubimy mieć uporządkowane rzeczy i tak samo pewnie to widać na ulicach, domach i też w systemach informatycznych. Działając na systemach informatycznych czy na rozwiązaniach cyfrowych, mamy dwie strony tych rozwiązań. Jedna to jest ta, którą widzą użytkownicy, a druga to jest ta, która jest po naszej stronie. I tutaj też musimy dbać o to, żeby to się rozwijało w sposób zrównoważony.
Jest wiele projektów wewnętrznych także dla kierownictwa, żeby ułatwić pracę na dokumentach elektronicznych. Jeszcze w tym wszystkim dochodzi dostępność cyfrowa, o którą musimy dbać, to znaczy o to, żeby dokumenty, które są wygenerowane i były wygenerowane wcześniej, były dostępne cyfrowo, tak żeby osoby z jakimiś ograniczeniami mogły przy użyciu czytników i innych wspierających urządzeń korzystać w pełni z tego, co jest dostępne w sieci, a wygenerowane przez nas. I mamy właśnie taki duży projekt, gdzie właśnie uruchomiliśmy automatyczne dostosowanie starych dokumentów do zasad dostępności i nadrabiamy to, że kiedyś nie było takiego obowiązku i może nie wszystko było tak przygotowane, jakby sobie dzisiaj tego wszyscy życzyli.
Staramy się podnosić kwalifikacje swoje, ale tak misyjnie jako cyfryzacja, to my musimy dźwignąć obie strony, też naszych mieszkańców, żeby oni potrafili korzystać z tych rozwiązań cyfrowych, które my im dostarczamy. Staramy się, żeby interfejsy użytkownika były jak najbardziej przyjazne i intuicyjne.
Zawsze naszym wyzwaniem jest sektor bankowy, który w Polsce rozpieścił użytkowników aplikacji i dla mieszkańca przyjście do urzędu to jest trochę tak jak przyjście do banku. To są inne budżety, ale nadganiamy, nawet mamy tak innowacyjne usługi, jak Urzędomat, z którym można odebrać dokumenty, które są fizycznie przygotowane. Musimy rzeczywiście po nie przyjechać, ale z Urzędomatu możemy skorzystać o każdej godzinie dnia i nocy, kiedy jest nam to wygodne.
FAQ
Skąd można pobrać aplikacje Smart City Poznań i OK Poznań?
Ze oficjalnych sklepów Google Play – OK Poznań (Android) i Smart City Poznań (Android) i AppStore – OK Poznań (iOS) i Smart City Poznań (iOS).
W wideo wykorzystano fragmenty wideo i muzykę stworzoną przez VistulAI Studio z materiału „Poznań okiem AI”, który można w całości obejrzeć na YouTube, czy Instagramie.
Grafika otwierająca artykuł została stworzony przy użyciu AI.
Byłem już na PGA 2026. Zobacz wideo i leć na tę imprezę dla graczy
Poznań Game Arena 2026 trwa! Przed odwiedzającymi pozostały jeszcze dwa dni targów, podczas których można sprawdzić nadchodzące gry, zobaczyć nowoczesny sprzęt gamingowy i wziąć udział w licznych atrakcjach przygotowanych na terenie Międzynarodowych Targów Poznańskich. Tak było w piątek na PGA 2026 (wideo) Najważniejszym punktem ekspozycji gamingowej jest Pawilon 5, gdzie swoje stoiska przygotowali deweloperzy i…
SysOps/DevOps Poznań MeetUp #29 – spotkanie społeczności IT już 24 września
SysOps/DevOps Poznań MeetUp to cykliczne spotkania lokalnej społeczności administratorów, inżynierów SysOps/DevOps i osób związanych z infrastrukturą IT w Poznaniu, organizowane w ramach społeczności SysOps/DevOps Polska. Kolejne wydarzenie w Poznaniu już we wrześniu! Na każdym meet‑upie można liczyć na techniczne prelekcje (np. o chmurze, CI/CD, kontenerach, bezpieczeństwie, QA x DevOps), sesje Q&A oraz networking przy pizzy. Spotkania…
PGA 2026 już w październiku. Czego można oczekiwać po imprezie dla graczy?
Nie dajcie się zaskoczyć – Poznań Game Arena 2026 odbędzie się już w październiku 2026 roku. Organizatorzy zmienili wcześniejszy termin wydarzenia, które pierwotnie planowano na listopad. Fani gier komputerowych mogą już rezerwować październikowy weekend. PGA 2026 – święto gamingu w październiku Obecna odsłona PGA będzie wyjątkowa z kilku powodów. Organizatorzy zapowiadają jubileuszową edycję targów, które…







Dodaj komentarz